22 maja 2016

Wierzba

Ona,
Wierzba,
Płacze dniami
I nocami, gdy przez natrętne
Myśli przewraca się
Z boku na bok
I próbuje zasnąć.
Ona,
Wierzba,
Zjadana
Przez robaki
Własnego umysłu
Chowa się
Za deszczem,
By nie było widać jej łez.
Ona,
Wierzba,
Jest sama
Na polanie życia
I nie szuka szczęścia.
Liście zasłaniają jej Słońce,
Przegapiła tęczę.
Widzi deszcz.
I płacze,
Bo dla niej nie ma
Słońca.

7 maja 2016

Między literaturą a pieniędzmi

"Znalezione, nie kradzione" to kontynuacja "Pana Mercedesa" Stephena Kinga. 
Rok 1978. Morris Bellamy i jego dwóch wspólników okradają sławnego pisarza outsidera. Jego sejf okazuje się być wypełniony nie tylko pieniędzmi (dużą ilością pieniędzy), ale także drogimi - moleskinami.
Niemal trzydzieści lat później trzynastoletni Pete stara się odwrócić uwagę młodszej siostry od "szczekawek", jak nazywa ciągłe kłótnie rodziców. Wie, że potrzebują pieniędzy. Pewnego dnia, niedaleko domu, znajduje stary kufer...
Napięcie, dreszcze, niepokój - te wszystkie emocje towarzyszyły mi przy czytaniu tej książki. Co tu dużo mówić? Jestem zachwycona. Nawet to, co nie podobało mi się w zakończeniu "Pana Mercedesa", zostało tutaj naprawione. Pozostaje mi tylko czekać na następną część!
10/10

27 kwietnia 2016

Dwie siostry. Dwa różne światy

Marta- romantyczka, która chciałaby znaleźć miłość, matka samotnie wychowująca córkę i aktorka, odgrywająca kobietę zmieniającą mężczyzn jak rękawiczki.
Kasia- żona i matka, mieszkająca z nastoletnim synem, bezrobotnym mężem i, na dodatek, z rodzicami.
Jak to w rodzeństwie bywa, siostry nie potrafią znaleźć wspólnego języka, jednak okoliczności sprawiają, że są zdane na siebie. Czy sytuacja życiowa sprawi, że będą ze sobą blisko,czy wręcz zupełnie odwrotnie? Jeśli ciekawią Was dalsze losy sióstr, koniecznie musicie sięgnąć po książkę Kingi Dębskiej pt. "Moje córki krowy"
Powieść napisana jest w formie dziennika, dzięki czemu możemy wcielić się w Martę lub Kasię w zależności, która opisuje daną sytuację. W środku znalazłam wiele sytuacji, które mnie rozbawiły, ale też niejednokrotnie chciało mi się płakać. Podsumowując, jeśli szukacie książki, której historia może nam się przytrafić w normalnym życiu, to właśnie znaleźliście.
8,5/10

26 kwietnia 2016

Niebezpieczna gra

Gerald i jego żona Jessie wyjeżdżają do domku na odludziu. Gerald chce, żeby zagrali w pewną grę... gdy Jessie sprzeciwia się i kopie męża w czułe miejsce, ten...
I tu chyba skończę, po co zdradzać za dużo? ;)
A więc muszę przyznać - zawiodłam się. Miało być jak u Kinga: mrocznie, momentami zabawnie, klimatycznie i strasznie. Owszem było, ale dopiero na ostatnich stu - stu pięćdziesięciu stronach, a wcześniej tylko wiało nudą. Wynik raczej słaby, szczególnie jak na Króla. Jednak jak już się rozkręciło, ocena znacznie podskoczyła. Sen mieszał się z jawą a dowody z majakami, Było brutalnie, ciekawie, a nawet mroczny klimat został wtedy utrzymany. Gdyby było tak cały czas...
6/10

23 kwietnia 2016

A co Ty byś zrobił/a dla władzy?

Tytułowy bohater dramatu "Makbet" Williama Szekspira jest tanem Glamis. Dzielnie walczy dla swojego władcy, ma wiele zasług dla kraju. Jednak po spotkaniu z trzema Czarownicami coś się w nim zmienia. Pewne pragnienie powoli prowadzi do jego klęski...
Tragedia krótka, napisana przystępnym językiem i znajdująca się na liście "Koniecznie przeczytać!". Jest to dzieło, które wypada znać. Oprócz tego, sama historia jest całkiem ciekawa z bardzo realistycznymi postaciami. Główny bohater wywołał u mnie skrajne uczucia: z jednej strony zniesmaczenie jego postawą, a z drugiej - lekki żal, gdy odzywało się jego sumienie. Wątpliwości nie pozostawia postać jego żony, Lady Makbet, która nie ma żadnych skrupułów.
Polecam!


8/10

okładka

11 kwietnia 2016

Zbrodnia...

O "Zbrodni i karze" Dostojewskiego każdy chyba słyszał. Jest to jedna z nielicznych lektur, które naprawdę warto przeczytać, bo po prostu są tego warte.

Rodion Raskolnikow, młody student mieszkający w Petersburgu, cierpi na niedostatek pieniędzy i żyje w skrajnym ubóstwie. Chwilowym wybawieniem są dla niego pieniądze, które dostaje od starej lichwiarki pod zastaw swych skromnych pamiątek rodzinnych. Od czasu do czasu pisuje także artykuły do petersburskich gazet. Pewnego dnia wpada mu do głowy pomysł... Rozterki i rozważania zajmują mu całe dnie. Kiedy w końcu podejmuje decyzję... - z następstwami swego czynu (by nie zdradzić zbyt wiele) zmaga się przez wszystkie strony powieści.

Powieści nie czyta się łatwo, nie jest krótka ani lekka, a nad treścią często trzeba się zatrzymać i zastanowić. Na pewno nie wszystkim się spodoba i nie każdemu uda się "przebrnąć" do końca. Mnie jednak dzieło to zafascynowało i pochłonęłam je, usiłując rozgryźć istotę fenomenu rosyjskiej literatury (co oczywiście zakończyło się niepowodzeniem). Lektura naprawdę wspaniała, angażująca nie tylko nasz umysł, ale także emocje i nawet własne sumienie. Na końcu płakałam.

Arcydzieło,

9,9/10

7 kwietnia 2016

Szukając "sprafcy"

Powieść Stephena Kinga "Pan Mercedes" opowiada historię detektywa emerytowanego, który dostaje list od mordercy, którego nigdy nie udało mu się złapać. Od Zabójcy z Mercedesa, który wjechał samochodem w tłum czekający na otwarcie Pierwszych Miejskich Targów Pracy.
Książka rzemieślnika. Historia z sensem. Jest tam wszystko (nie będę wypisywać, ale naprawdę nie wiem, jak udało się autorowi połączyć tyle przypadków ludzkich i różnych światów w jednej powieści). Muszę przyznać, że raz nawet miałam dreszcze...
Naprawdę "bogata" opowieść, jedyne, co mi się nie podobało to niektóre momenty, które przypominały bardziej sentymentalny romans niż powieść detektywistyczną. Ale jak kto woli...
9,5/10

27 marca 2016

Indiana Jones w kryminalnej odsłonie,

czyli "Zmącony spokój Pani Labiryntu" Joe Alexa. Podczas gdy główny bohater, sławny pisarz Joe Alex, kończy swoją najnowszą książkę, jego ukochana, Karolina, tłumaczy papirus sprzed ponad trzech tysięcy lat. Dziewczyna przypuszcza, że może on być wielkim odkryciem, gdyż opowiada o nieznanej dotąd świątyni Pani Labiryntu Atany. Podekscytowana Karolina chce zbadać wyspę.
Jest to pierwsza książka Joe Alexa, po którą sięgnęłam i, sądząc po opiniach, źle wybrałam. Pomijając początkowo wlokącą się akcję (przygotowania zajmują około 80 stron, a gdy akcja się rozkręca, zostaje tylko 30 do końca), to jest ona okrutnie przewidywalna! Dlaczego więc przeczytałam książkę do końca? Ponieważ liczyłam, że autor mnie zaskoczy, nastąpi zwrot akcji, liczyłam na mistrzowskie zakończenie a'la Agatha Christie... A tu nic z tego! Plusem powieści jest długość, a także to, jak szybko się to czyta. Książka na jeden-dwa wieczory.
5/10

6 marca 2016

Znajdź swoją własną gwiazdę i odpłyń w nieznane


"Dziewczyna, która sięgnęła nieba" to wzruszająca książka włoskiego autora Luca di Fulvio. Zostajemy wprowadzeni do świata klimatycznych Włoch na początku XVI wieku. Jednak widzimy nie tylko najwyższe warstwy społeczne, a przede wszystkim te niższe, taplające się w błocie, cuchnącej wodzie, odchodach i trupach. "Dziewczyna..." to opowieść o tych, którzy żyją oszustwami i oszukują, żeby żyć. Pomimo przygnębiającego tematu, autor wplótł do książki wyrazistych bohaterów, którym nieobce jest poczucie humoru, nawet w najbardziej dramatycznych momentach.
Cóż powiedzieć? Jestem zachwycona! Urzekli mnie bohaterowie, chociaż byli i tacy, którzy mnie denerwowali. Wielokrotnie śmiałam się na głos, ale często chciało mi się też płakać. Wzruszała mnie potęga miłości, pomimo jej naiwności. Jeśli mam się do czegoś przyczepić to niejednorodny język - raz był iście średniowieczny, a za chwilę pojawiały się wyrazy, których nie znano jeszcze kilkaset lat...
Jednak nawet to nie przeszkadzało mi za bardzo! Szczerze polecam!
9,5/10
źródło okładki

5 marca 2016

Podsumowanie ankiety

Najbardziej lubisz, jak opis z tyłu książki zdradza:

całą fabułę
  0 (0%)
pół książki
  0 (0%)
tylko początek
  5 (83%)
nieważne ile, ważne, żeby był interesujący
  0 (0%)
nieważne, i tak go nie czytam
  1 (16%)

Dziękujemy wszystkim za wzięcie udziału w naszej ankiecie :-)

19 lutego 2016

Zaklęta miłość..

Książka "Dzieje Tristana i Izoldy" to spis legendy o przygodach tytułowych bohaterów. Dominującym tematem jest ich miłość, która, oczywiście, jest magiczna i nieodpowiednia.
Moim zdaniem, utwór ten całkiem łatwo się czyta, mimo że został napisany archaicznym językiem. Sama historia jest ciekawa i wciągająca. Akcja rozgrywa się dość szybko. Lecz zachowanie niektórych postaci bardzo irytuje.
7/10

źródło okładki

28 stycznia 2016

Efekt domina

Okładka książki Pochłaniacz
Gdańsk, zima 1993. Wchodzący w dorosłość Marcin Staron, zakochuje się w młodszej siostrze przyjaciela. Jednocześnie jego wujek, powszechnie nazywany Słoniem, oferuje mu pożyczkę sportowego samochodu. Oczywiście, młody Staron zgadza się, choć jeszcze nie wie, jakie konsekwencje będzie to miało. Katarzyna Bonda w swoim "Pochłaniaczu" prowadzi czytelnika przez świat mafii, kościoła i machlojek finansowych za pośrednictwem profilerki Saszy Zaluskiej.
Początek książki (o ile za początek uznajemy pierwsze 200 stron) tragiczny. Nudny, bezpłciowy, jakby autorka nie miała pomysłu. Potem jednak bohaterowie przestają cytować Pismo Święte i biorą się za to, co mają robić - prowadzą śledztwo. Wtedy już to wszystko jako-tako idzie i da się czytać, ale zawsze mogło być lepiej...
6/10

18 stycznia 2016

W obliczu prawdy

Okładka książki Syn
Jo Nesbo czekał na mojej liście autorów "do przeczytania" od bardzo dawna i w końcu się doczekał, gdy sięgnęłam po "Syna" tegoż autora.
Książka opowiada o Sonnym Loftusie, więźniu, który słucha. Jest on słuchaczem wymarzonym - ćpunem, niemalże niekontaktującym, milczącym i bezstronnym. Nic więc dziwnego, że wielu współwięźniów przychodzi do niego na "spowiedź". Okazuje się jednak, że Sonny ma też ciekawą historię, której nowe aspekty zostaną dopiero ujawnione.
Jo Nesbo czaruje postaciami, wprowadza czytelnika w labirynt intryg, słów, sytuacji, powiązań, a przede wszystkim postaci. Ciągle pojawiają się nowe nazwiska, co, o dziwo!, nie przeszkadza w lekturze. I kolejne zaskoczenie: ćpun przestępca może wzbudzać ogromną sympatię. Do tej pory z tego typu sytuacją spotkałam się jedynie u Stephena Kinga, więc tym większy plus dla Nesbo. Majstersztyk!

9,5/10

16 stycznia 2016

Nastolatką być

Piętnastoletnia Marysia Kawczuk przeprowadza się wraz z rodzicami i czwórką rodzeństwa do Wałbrzycha. Wychowywała się na wsi, więc duże miasto robi na niej spore wrażenie. Na dwa miesiące przed końcem ósmej klasy szkoły podstawowej, zmuszona jest zmienić szkołę. Tam poznaje nowe koleżanki, które to odegrają w jej nastoletnim życiu najważniejszą rolę. Z natury nieśmiała, grzeczna i dobrze ułożona Marysia przechodzi przemianę pod wpływem swoich "przyjaciółek". Zmienia się nie tylko jej zachowanie czy sposób bycia, ale również relacje rodzinne. Zakończenie powieści jest dosyć... zaskakujące, więcej nie zdradzę.

Na początku trzeba przyzwyczaić się do infantylnego języka, jakim pisana jest powieść Tomka Tryzny, potem czyta się już łatwo, szybko i przyjemnie. "Panna Nikt" jest pozycją już dosyć nieaktualną, jeśli chodzi o sprawy młodzieżowe (1988 r.), a jak wiadomo, z roku na roku każde pokolenie nastolatków się zmienia. Warto jednak przeczytać tę książkę, by mieć pojęcie o tym, jak kiedyś wyglądało bycie nastolatkiem (w tym przypadku: nastolatką). Problemy poruszane w powieści to m. in. trwałość przyjaźni, relacje dorastającej młodzieży z rodzicami, poszukiwanie odpowiedzi na życiowe pytania oraz kwestie seksualne. Ciężko jest mi określić, czy książka mi się podobała czy nie. Najbardziej pasuje do niej określenie dziwna, nierozumiane ani negatywnie, ani pozytywnie. Przeczytajcie i oceńcie sami.

7,5/10

11 stycznia 2016

Mr. Gringo

Kolejna wspaniała książka, która w ostatnim czasie wyszła spod pióra pana Wojciecha Cejrowskiego. Dostałam ją na święta, i musiałam się bardzo pilnować, żeby nie przeczytać jej całej w ciągu jednego dnia (na co bardzo miałam ochotę). Ilustrowana wspaniałymi zdjęciami opowieść o życiu na prerii w Arizonie wciąga bez reszty, a najcudowniejsze w niej jest to, że jest całkowicie prawdziwa! Przed dwudziestu laty p. Cejrowski "dostał, potem wygrał a ostatecznie kupił" małe rancho, czyli stary drewniany domek oraz kawałek ziemi. Po latach postanowił wrócić i zakosztować słodkiego nicnierobienia oraz poznać życie "stada", czyli mieszkańców okolicznego miasteczka. Oczywiście, wiele rzeczy było na początku nowych, dziwnych lub niezrozumiałych, z czasem jednak wszystko zaczynało układać się w całość. Z każdą następną stroną czułam, że więcej wiem o, tak różniącym się od naszego, prostym życiu amerykańskich kowbojów. Momentami zaśmiewałam się do łez, gdyż incydenty opisywane w "Wyspie na prerii" były przezabawne i takie... egzotyczne. Od książki naprawdę nie można się oderwać i trzeba się zmusić, żeby odłożyć ją na nocny stolik i zgasić światło, by choćby we śnie wcielić się w arizońskiego kowboja doglądającego bydła lub zwyczajnie wylegującego się z kapeluszem na oczach i źdźbłem trawy w ustach (co mi się autentycznie przydarzyło!). Styl p. Cejrowskiego - lekki, naturalny i bardzo swobodny - sprawia, że (o czym wspominałam w poprzednim poście) książka czyta się sama. Aż żal było przewrócić ostatnią kartkę i zobaczyć, że to już naprawdę koniec...

Gorąco, gorąco i jeszcze raz gorąco polecam!!!

10/10