30 września 2015

Kilka tysięcy lat temu, na scenie

"Król Edyp" to dramat antyczny Sofoklesa, opowiadający historię ojca Antygony i Ismeny, o których już wcześniej pisał ten sam autor. Król Edyp jest przykładnym władcą Teb, następcą zamordowanego Lajosa. Niestety, na Teby spadła klątwa - lud umiera, dzieci rodzą się martwe. Edyp, jako dobry król, postanawia za wszelką cenę odkryć, kto zabił Lajosa, aby uratować Teby przed zagładą - tylko wygnanie mordercy może przywrócić ład w królestwie.
Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Zaczynając czytać "Króla Edypa", myślałam, że będzie jak z "Antygoną" - przeczytam, nic nie zrozumiem, odhaczę, odłożę. A tu zaskoczenie! Zrozumiałam, o co chodzi w tym dramacie! Historia sama w sobie mało ciekawa, lecz krótka. Nie było tak źle, jak myślałam, że będzie.
5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz