24 grudnia 2014

Wesołych Świąt

Wesołych świąt wszystkim!! To pierwsze święta na tym blogu i bardzo się cieszymy, że dzięki niemu możemy je po części spędzać z Wami. 
Życzymy Wam, przede wszystkim, miłych, radosnych świąt w otoczeniu bliskich. Dużo zdrowia, szczęścia, spełnienia najskrytszych marzeń oraz, oczywiście, prezentów, szczególnie tych książkowych.  Może podzielicie się, co dostaliście w komentarzach?
Jeszcze raz wesołych świąt :)
 

23 grudnia 2014

Nigdy więcej kotów, a klauny omijać z daleka!


Taki wniosek przyszedł mi do głowy już po przeczytaniu około czterdziestu stron powieści Carlosa Ruiza Zafòna "Książę mgły". Rok 1943. Nastoletni Max razem z rodzicami i dwoma siostrami - starszą Alicją i młodszą Iriną - przeprowadza się. Strach i okrucieństwo wojny sprawiają, że głowa rodziny, Maximilian Carver, podejmuje taką decyzję, chociaż informuje o tym rodzinę niedługo przed planowanym wyjazdem do nowego domu tuż przy plaży. Gdy po pełnej radości podróży docierają na miejsce, uwagę Iriny przyciąga ktoś (lub coś, przecież Wam nie zdradzę - nie będę odbierać tej przyjemności), jednakże bardzo nie podoba się to Alicji i Maxowi.

Książka wciągnęła mnie i nie chciała wypuścić. Fakt, że przez zbliżające się święta, czytałam tylko wieczorami (i nocami) sprawił, że powieść odczuwałam mocniej i tym łatwiej złapała mnie w swoje sidła. Momentami odczuwałam radość i uśmiechałam się do książki, a czasami odczuwałam straszny niepokój, tak, że nawet choinka, która normalnie wzbudza we mnie spokój, nie miała tutaj wpływu. Wiem, że wesołe miasteczko będę omijać bardzo szerokim łukiem, a w szczególności klauny. Także domowi spryciarze - koty - będą dla mnie przez długi czas powodem niepokoju.
Dawno nie czytałam tak magicznej i po prostu wyjątkowej książki. Mówiąc (pisząc) "magiczna" nie mam na myśli wybuchających kociołków czy nawet nierzeczywistych wydarzeń - nie! Mam na myśli piękno i nastrój towarzyszące powieściom Carlosa Ruiza Zafóna. Pisze on po prostu wyjątkowe książki, które zachwycają, wciągają, straszą, kiedy trzeba i kiedy trzeba rozśmieszają. Jego książek się nie zapomina, są taką studnią, w która z każdą stroną przeczytanej powieści spada się niżej i niżej, a jak tylko skończysz, to nie możesz się wydostać, zostaje w Tobie taka melancholia, pamieć i zachwyt nad powieścią. To jest niezapomniane i nieodwracalne. Dla takich książek warto żyć.
Nie ma wystarczającej skali, aby ocenić tę książkę, gdyż wykracza ona znacznie poza nasze umowne /10. Nawet nieskończoność by tu raczej nie wystarczyła. Chyba, że podwójna :).

22 grudnia 2014

"Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń..."

Gwiazd naszych wina - Green John
Książka ,,Gwiazd naszych wina", której autorem jest John Green, to powieść o pięknej miłości ze śmiertelną chorobą w tle, jaką stanowi rak. Fenomen tego dzieła polega na tym, że historia chorej na nowotwór Hazel została przedstawiona w niezwykły sposób. Dziewczyna poznaje intrygującego chłopaka, Augustusa, na spotkaniu grupy wsparcia. Ich przyjaźń się rozwija, ale choroba także postępuje. Nie będę więcej zdradzać, bo książka straci swój urok.

Jest to jedna z nielicznych powieści, przy których chyba każdy się wzruszy i popłynie parę łez. Autor umieścił w niej wiele sentencji, które na długo zapadają w pamięć. Muszę przyznać, że zakochałam się w tej historii, postaciach, uwielbiam to niezwykłe uczucie podczas czytania tego dzieła. Uważam też, że książka jest o wiele lepsza niż film. Zachęcam do przeczytania :)

10/10


źródło okładki: http://www.empik.com/gwiazd-naszych-wina-green-john,p1095464090,ksiazka-p

16 grudnia 2014

Którym fikcyjnym seryjnym mordercą jesteś?

Hej!

Tym razem quiz nie jest nasz autorski, tylko znaleziony w internecie. Możecie dowiedzieć się, jaki morderca najbardziej do Was pasuje ;)

http://filing.pl/ktorym-fikcyjnym-seryjnym-morderca-jestes/

Mi wyszła narzeczona Laleczki Chucky. Pochwalcie się w komentarzach, co Wam wyszło ;)

15 grudnia 2014

Cofnięcie kilkadziesiąt lat wstecz jest możliwe


w książce Agathy Christie "Hotel "Bertram"". Tytułowy hotel jest utrzymany w starym stylu, w którym idealnie czują się ludzie starsi, dojrzalsi. Mówią oni, że przysmaki z ich czasów młodości w tym hotelu są dokładnie takie, jakie je pamiętają,a styl i cały personel idealnie odpowiadają ich wymogom. Nawet tradycyjna, angielska herbatka o piątej po południu jest perfekcyjna. Oczywiście, że jest to książka pani Christie, to nie może zabraknąć kryminalnego wątku.

To była trzecia książka tej autorki, po którą sięgnęłam i stwierdzam, że jest ona mistrzynią kryminałów i, z pewnością  królową świetnych zakończeń. Z początku powieść ciągnęła się nieco, ale potem? Jak się rozkręciła, to nie mogłam się oderwać! Rodzina miała już dosyć tego, że wszędzie chodzę z książką... Ale cóż zrobić, jak taka świetna :)

14 grudnia 2014

Rodzina, ach, rodzina!

          Jeden z głównych bohaterów czarnej serii autorstwa Camilli Läckberg, Martin Molin, zostaje zaproszony przez swoją nową dziewczynę, Lisette, na rodzinną wigilię, która ma się odbyć na pobliskiej wyspie. Martin nie jest specjalnie zachwycony perspektywą spędzenia świąt z ludźmi, których w ogóle nie zna, ale ostatecznie się zgadza.

          Gdy przybywa na miejsce, do odrestaurowanego pensjonatu wynajętego specjalnie przez rodzinę jego dziewczyny, każdy jest już na miejscu i każdy chce go poznać. Martin od razu zauważa, że atmosfera między członkami rodziny jest napięta i czuje się bardzo nieswojo. Po chwili odkrywa, z jakiego powodu wszyscy zachowują się tak dziwnie - próbują przypodobać się staruszkowi na wózku inwalidzkim, który jest dziadkiem Lisette i jednocześnie słynnym szwedzkim miliarderem. Każdy ma nadzieję, że to jemu przypadnie w udziale największa część jego spadku.

          Podczas kolacji wigilijnej dziadek Lisette, Ruben, wykazuje głębokie rozczarowanie swymi synami oraz wnukami, którym pozakładał własne firmy. Gniewa się na nich i grozi, że ich wydziedziczy. Kiedy podnosi do ust szklankę z wodą i upija łyk, zaczyna się dławić i spazmatycznie trząść. Po chwili Martin stwierdza zgon. Gdy pochyla się nad zmarłym wyczuwa jednak coś, czego czuć nie powinien - słabą woń gorzkich migdałów. A tak pachnieć może tylko jedno - cyjanek. Ruben Liljecrona został zamordowany.

          W tym czasie na dworze rozpętała się okropna zamieć śnieżna i uwięziła wszystkich w pensjonacie na co najmniej kilka dni. Teraz na Martinie, jako policjancie, spoczywa olbrzymia odpowiedzialność - musi rozwikłać zagadkę i znaleźć mordercę, odkrywając przy tym niejedną rodzinną tajemnicę. Czy mu się to uda? Dowiedzcie się sami.

          Opowiadanie to jest krótkie i czyta się je w dwa wieczory. Ma niebywały klimat, szczególnie teraz, kiedy święta za pasem. Nie będę rozwodzić się długo nad umiejętnością wciągania czytelnika w opowiadaną przez siebie opowieść pani Läckberg, ponieważ pisałam o tym już we wcześniejszym poście. Napiszę tylko, że się nie zawiedziecie. Uwielbiam wszystkie książki tej autorki i z niecierpliwością czekam na następną, "Poskramiacza Lwów", która powinna ukazać się lada chwila.

          Gorąco polecam,

          9,5/10

6 grudnia 2014

Nowa szkoła, nowy chłopak


każdy musi się z tym zmierzyć. Tak było też w przypadku Ivy, głównej bohaterki powieści Elizabeth Chandler pt. "Pocałunek anioła".
Ivy jest dość specyficzną osobą, a mianowicie wierzy w anioły. Jak to wszystko wpływa na jej życie? Książka zaczyna się tak jakby od środka, więc już na wstępie mamy dawkę sporych emocji. Nie będę za dużo zdradzać, bo zdradzę zaraz całą książkę :).
Dla mnie książka była trochę za krótka, ale pociesza mnie fakt, że są dalsze części. Co do samej powieści, to szybko się ją czyta. Końcówka zmusza do przeanalizowania całej książki. Jednak, aby poznać koniec trzeba najpierw przeczytać całość :).

9/10  

5 grudnia 2014

Za zwykłymi morderstwami nie musi stać tylko człowiek,

może też być to duch. Cas zajmuje się unicestwianiem tych zjaw, żeby nie zabijały ludzi. Dodajmy, że jest nastolatkiem. Jego ojciec również zajmował się łapaniem i ponownym zabijaniem martwych dusz, więc jego matka, co prawda z niechęcią, pozwala mu na nocne wyprawy w poszukiwaniu niebezpiecznych zjaw. Pewnego dnia dostaje "cynk" o duszy, która zabija nastolatków. Jak można się spodziewać wyruszy tam.
Jednak, czy będzie to łatwa robota?
Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w książce Kendare Blake "Anna we krwi".
Może macie już tego dosyć, ale muszę napisać: świetna książka! Lektura obowiązkowa każdego fana fantastyki. Jedyne, do czego można się przyczepić to naciągane relacje rodzinne. A oprócz tego? Pani Blake stworzyła bardzo realistyczną postać głównego bohatera (i jednocześnie narratora), nie przeciągała nadmiernie żadnego momentu, stworzyła piękne i nie do końca przewidywalne uczucia, a to wszystko pięknym, lekkim stylem. Pogratulować!
10/10

3 grudnia 2014

Wyniki ankiety

Hej!
Oto wyniki ankiety, w której pytałyśmy się Was, jaki jest Wasz ulubiony rodzaj książek:
  • horror - 6%
  • fantasy - 26%
  • romans - 6%
  • kocham wszystkie! - 53%
  • nie czytam - 6%
Wszystkie pozostałe rodzaje uzyskały zero głosów.

Za każdy oddany głos dziękujemy i zapraszamy do wzięcia udziału w następnej ankiecie. :)



27 listopada 2014

Krótko o wojnie

"Wiosna 1941" Idy Fink to zbiór króciutkich opowiadań o wojnie. Narracja tych nietypowych opowiadanek skupia się wokół wydarzeń, czyli okrucieństw wojny, a konkretniej Holokaustu z różnego punktu widzenia. Zazwyczaj przy lekturze jakiejkolwiek książki czy opowiadania wiemy coś więcej o jego bohaterach. Tu - niekoniecznie. 
Osobiście, zaintrygował mnie ten zbiór i jednocześnie bardzo się spodobał. Styl pisania pani Fink jest mi bliski, bohaterowie (o ile występowali) nie byli tak ważni i ani trochę wywyższeni, lepsi, wyidealizowani. Byli ludźmi i to zostało pokazane w bardzo ładny sposób. Cieszę się, że trafiłam na "Wiosnę 1941" i ją przeczytałam.
9/10

24 listopada 2014

Jak poskromić śmierć...

          Czyli genialna powieść niekoronowanego i bezapelacyjnego króla horrorów Stephena King'a pt. "Cmętarz Zwieżąt".
          
          Louis Creed, młody lekarz, marzący o pracy w Disney Worldzie, przeprowadza się wraz z żoną, dwójką dzieci oraz kotem do małego miasteczka o czarującej nazwie Ludlow w stanie Maine, by objąć tam posadę na pobliskim uniwersytecie. Zamieszkują w starym, lecz pięknym domu, graniczącym bezpośrednio z bujnymi lasami Nowej Anglii. Naprzeciwko działki jednak znajduje się coś, co zapoczątkuje koniec i przyczyni się do zagłady rodziny Creed'ów - droga szybkiego ruchu numer 15.
           
          W domu rodziny Louisa tematem tabu jest śmierć. Samo jej wyobrażenie i nawet najdrobniejsze o niej wspomnienie powoduje kłótnię między młodym lekarzem, a Rachel - jego żoną. Louis uważa, że należy stawić jej czoła, a Rachel, że należy chronić przed nią dzieci jak tylko najdłużej się da. Sytuacja zaostrza się, gdy sąsiad Creed'ów - wiekowy Jud Crandall, zaprowadza rodzinę na tytułowy Cmętarz Zwieżąt, znajdujący się kilka kilometrów za ich domem. Od niepamiętnych czasów okoliczne dzieciaki chowają tam swoje zwierzątka zabite na drodze, lecz, niestety, nie zawsze znają ortografię, stąd błędy w pisowni tytułu.

          Po tej wizycie, Ellie - pięcioletnia córeczka Louisa - wpada w głęboką rozpacz, kiedy uświadamia sobie, że jej ukochany kocur Church (Winston Churchill) też kiedyś będzie musiał pożegnać się z życiem. By uniknąć najgorszego, Louis zgadza się na wykastrowanie pupila, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo wpadnięcia kota pod regularnie krążące po trasie ciężarówki Orinco. Kiedy jednak Rachel i dzieciaki wyjeżdżają na Święto Dziękczynienia do Chicago, najgorsze właśnie się dzieje. Jud Crandall pociesza jednak Louisa, mówiąc, iż istnieje jeden sposób na zmienienie rzeczywistości... Jaki? Przeczytajcie książkę, a obiecuję, że na pewno się dowiecie.

           Ciężko jest mi ocenić tę powieść, ponieważ muszę się przyznać, że nie mam za bardzo do czego jej porównać. Poza opowiadaniami, był to mój pierwszy horror i muszę powiedzieć, że nieźle się w niego wkręciłam. Kilka razy nawet prawie się bałam, a to spory sukces, ponieważ ostatnio nie łatwo jest mnie przestraszyć. Jak na obecne czasy książka ta nie jest straszna, ale pamiętajcie proszę, że została napisana w 1983 roku, kiedy standardy te były zupełnie inne.

          Stephen King jest jednym z niewielu autorów, u których już od pierwszej strony powieści bądź opowiadania czuje się niesamowitą lekkość i przyjemność pisania. Jego styl jest po prostu mistrzowski, porównania niezwykle trafne, a wykreowane postacie autentyczne i z rozbudowanym zapleczem psychicznym. Bohaterowie są po prostu żywi. Jakby w każdej chwili gotowi opuścił stronice i stanąć z nami twarzą w twarz. Naprawdę wielki szacunek dla talentu pisarskiego pana King'a.

           Wątki i tematy poruszone w tej powieści dają wiele do myślenia i skłaniają do wyciągania własnych wniosków. Parę razy musiałam zamknąć książkę i zadać sobie pytanie: "A jakie jest moje zdanie na ten temat?". Mimo iż jest to horror, King przemycił w niej naprawdę dużo mądrych zdań i myśli.

          Podsumowując, polecam tę książkę wszystkim wielbicielom twórczości Stephena King'a oraz powieści z dreszczykiem. Nie jest to lekka książka, fakt, ale naprawdę warta poświęcenia jej trochę uwagi. Jestem nią oczarowana i ciężko było mi się z nią rozstać.

          10/10   NIEZAPRZECZALNIE!


22 listopada 2014

Życie w smutku i przerażeniu

Ukochana żona Georgija umiera powoli na raka. Nie chce leczenia, a on sam, przytłoczony zbliżającą się stratą ukochanej, przypomina sobie życie w rodzinnej Rosji, jak to trafił w pewne nietypowe, dla "zwykłego śmiertelnika", miejsce, zastanawia się nad losami swojej rodziny. W taki sposób poznajemy historię miłości w wojnie i nieszczęściu, trudy życia ludzi biednych podczas trwających gdzieś daleko walk , czyli całe piękne (momentami) życie Georgija. Oczywiście, żeby nie zanudzać, jego życie jest pełne akcji.
Pewnie uważacie, że to nic takiego, nic nowego. No cóż, według mnie John Boyne, w swej książce "W cieniu Pałacu Zimowego" opowiada o życiu w tak ujmujący i  wzruszający sposób, że nie można jej zaliczyć do "typowej", a  wrzucić, przynajmniej, jakieś dwie-trzy półki jakościowe wyżej. 
Powieść piękna. W pewnym momencie, co prawda, miałam troszkę dość tej książki, ale, gdy do niej wróciłam, pokochałam ją. 
Była to druga powieść Boyne'a, którą przeczytałam i, po jej lekturze, spokojnie mogę powiedzieć, że jest on jednym z moich ulubionych autorów i z wielką chęcią przeczytam następne książki tego pana. 
Polecam wszystkim, gdyż "W cieniu Pałacu Zimowego" łączy tajemnicę, wojnę, miłość i historię.

10/10
źródło okładki

13 listopada 2014

Miłość jest ponad wszystko...

Szczególnie widać to w książce ,,Niebo jest wszędzie'' Jandy Nelson. Opowiada ona o siedemnastoletniej Lennie (pseudonim "John Lennon"), która przeżywa żałobę po śmierci siostry. Jest jej bardzo ciężko, nie daje sobie rady, pogarsza relacje z rodziną, przyjaciółmi.. Jednak jest jeden chłopak, który ją rozumie - chłopak jej zmarłej siostry. Oprócz tego w jej zupełnie zniszczonym życiu pojawia się pewna osoba, która całkowicie zmienia spojrzenie Lennie na świat.
Przyznam szczerze, że opis książki, który znalazłam na okładce nie zachęcił mnie zbytnio do przeczytania tej książki. Was pewnie też nie zachęci mój opis. Jednak po przeczytaniu pierwszych stron, wiedziałam, że to będzie genialna książka. I nie zawiodłam się. Tekst jest lekki, przyjemny, momentami zabawny, innym razem troszkę przygnębiający, może czasem zachowanie bohaterki irytujące. Nie zmienia to faktu, że jest to jedna z najlepszych książek obyczajowych, jakie czytałam. Zdecydowanie polecam wszystkim :)

10000/10


6 listopada 2014

Był poprawczak, dom, cyrk, szkoła, a teraz przyszedł czas na... Drugą Szansę!

Pewna dziewczyna obudziła się w nieznanym jej miejscu. Nie wie, skąd się tam wzięła, kim jest, a widok jej własnego odbicia w lustrze, przeraził ją. Do pomieszczenia, w którym się znajdowała weszła dziwnie wyglądająca kobieta. Powiedziała dziewczynie, że ta nazywa się Julia Stefaniak, ma dwadzieścia dwa lata, uległa wypadkowi i znajduje się w ośrodku o nazwie Druga Szansa.
Dziwne, prawda?
Taka nietypowa sytuacja została przedstawiona w książce naszej ukochanej Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. "Druga Szansa". Powieść mnie pochłonęła. Nie ja ją, jak to zazwyczaj bywa. Nie. To Druga Szansa wkroczyła do mojego domu, do mojej głowy. Czytając książkę, nie mogłam się oderwać. Wszędzie gdzie szłam, nieważne, co było dookoła mnie, czytałam. Był tylko jeden moment zawodu, jednak i on został szybko nadrobiony przez geniusz pani Miszczuk. Sięgając po każdą kolejną jej książkę, chcę więcej i nie mogę nadziwić się talentowi polskiej pisarki. O jej książkach trudno wyrażać się cenzuralnie. Więc, żeby było w pełni kulturalnie, napiszę tylko, że serio warto przeczytać "Drugą szansę". Polecam!!!!

3 listopada 2014

Cel

Chcemy dosięgnąć celu,
Uwierzyć, że możemy,
że rzeczy niemożliwe
są dla nas możliwe.

Biegniemy do przodu,
Gnamy w nieznane,
Choć wiemy,
Że nam to nie dane.

Walczymy o honor,
Szacunek, zapamiętanie,
By nasze życie 
Było odporne na umieranie.

Celem jest wieczność,
Tajemnicza, niezgłębiona,
,,Dla niej poświęcę siebie!''
Krzyczy dusza zraniona.

To mój pierwszy wiersz. Dziewczyny mnie namówiły, żebym coś napisała i tak oto powstał ten (u)twór. Mam nadzieję, że da się to czytać ;)
Pozdrawiam :) 

źródło zdjęcia:http://homoseparatus.blogspot.com/2012/10/moment-jak-wiecznosc.html