27 czerwca 2015

Niebiański świat

Bobby Dolar nie jest zwykłą postacią. Jest aniołem w ciele człowieka. Jako pracownik Nieba, ma mnóstwo roboty. Jakby tego było mało, zostaje wplątany w diabelską intrygę, musi zająć się tajemniczymi zaginięciami dusz, męczy go morderstwo jednego z urzędników Piekła, a do tego wszystkiego piękne kobiety, które mieszają mu w głowie. Gdy połączymy to w jedno, powstaje mieszanka wybuchowa.
Polecam książkę ,,Brudne ulice nieba" Tada Williamsa. Została napisana w bardzo ciekawym stylu, który trafia do każdego czytelnika. Bob Dolar jest bohaterem, który momentami irytuje, ale mimo wszystko nie można go nie lubić. Jeżeli spodobała Wam się książka ,,Ja, diablica" K. B. Miszczuk, to ta również przypadnie Wam do gustu :)
Polecam!

9/10

okładka

Wakacyjnie :)

Jak powszechnie wiadomo, zaczęły się wakacje. Więc teraz tylko odpoczywać, modlić się o ładną pogodę i oczywiście czytać :) Życzymy wszystkim wspaniałych dwóch miesięcy, pełnych słońca, smażenia się na plaży, poznawania nowych ludzi i nadrabiania zaległości książkowych ;)

obrazek

20 czerwca 2015

Dobro istnieje zawsze

Świat epidemii OMNI, kryzys. Gabe jest skazany na niepowodzenie w życiu ze względu na swoje kolano, które nie jest w pełni "zdrowe". Z tego powodu nikt nie chce go jako żołnierza SSP, a inaczej w obecnych czasach ciężko zarobić sumę, która starczyłaby na cokolwiek oprócz minimum, a już na pewno nie na upragnione studia. Tak więc Gabe kupuje starą, zużytą furgonetkę i postanawia zostać Łowcą Nagród. Jednak, żeby to osiągnąć, musi oddać SSP pierwsze dziecko.
Jest to krótka opowieść w świecie znanym mi z trylogii Mrocznych Umysłów. Zawiera sobie kilka wydarzeń, o których jest mowa w ostatniej części - "Po zmierzchu", jednak można ją przeczytać na końcu, tak jak ja, albo przed tą częścią lub nawet potraktować jako wprowadzenie do serii. Tak więc polecam "W sidłach losu" Alexandry Bracken, bo warto. Potrafi sprawić, że odzyskamy wiarę w nasz gatunek - w ludzi.
10/10

10 czerwca 2015

Szukamy siebie

Jak rozpędzeni we śnie,
Uwięzieni, zagubieni,
Szukamy tożsamości
W zawrotnym tempie
Pędzącego życia.
Szukamy siebie,
Nie wiedząc, skąd jesteśmy
Ani dokąd dążymy.
Owładnięci wiedzą,
Czujemy się królami,
Lecz, gdy już wiemy,
Że nic nie znaczymy,
Wiedza jest niczym, a my razem z nią.
Tak więc szukajmy
I znajdźmy:
Choć raz nie wiedzę,
A siebie.

1 czerwca 2015

Młodość - nie wieczność..

"Młodość"
Szał miast,
Wielkie metropolie,
Porywające historie,
Szalone miłości.
Marzenie młodych.

By choć raz to przeżyć.
By choć raz to poczuć.

A co potem?
Potem nieważne.
Nas i tak już nie będzie.

Żyj szybko, umieraj młodo.

31 maja 2015

Rok morderstw

Nadchodzi styczeń, a Arnie siedzi w małej budce sygnałowo - narzędziowej. Jest w niej uwięziony ze względu na zaspy śnieżne. Nagle słyszy drapanie w drzwi. Domyśla się, że to pies, lecz czy mu otworzyć? Postanawia to zrobić, ale... BUM!
Książka świetna, wciągająca, na jeden, maksymalnie dwa wieczory. Z przerażającymi obrazkami, ciekawą fabułą i mistrzowskim doborem słów - w końcu to Stephen King -  Król wszystkich Królów! Jednakże pomimo niewątpliwego geniuszu tej opowieści - obróbki, klimatu, treści i niebanalności - "Rok wilkołaka" nie poruszył mnie i nie ukradł mojego serca, tak, jak np. "Carrie".
8,5/10

24 maja 2015

Normalność jest umowna

Weronika z powieści Paulo Coelho "Weronika postanawia umrzeć" nie chce żyć. Bez chęci i przytłoczona codzienną rutyną, specjalnie przedawkowuje leki nasenne i czeka, aż zaśnie, tak jak dawno temu zasnęła jej chęć do życia. Jednak budzi się Villete, wśród ludzi powszechnie uważanych za wariatów. Czym jest Villete, dlaczego jest tam Weronika i czym tak naprawdę jest norma?
Powieść ta nie należy do lekkich, ani łatwych, lecz przyjemna jest z pewnością. Oczywiście dla mnie. Styl Coelho bardzo mi się spodobał, a przemyślenia tam zawarte miały w sobie dużo sensu. Zgadzałam się z  teoriami i pokochałam bohaterów - ich historie i tragedie - oraz samo Villete. Jednakże koniec był przewidywalnym. Poza tym - idealne, piękne i wzruszające! "Weronika postanawia umrzeć" to od dzisiaj jedna z moich ulubionych książek.
10000000/10

22 maja 2015

Wejdź, jeśli się odważysz...

"Joyland", czyli kolejna powieść autorstwa Stephena King'a, po którą "odważyłam" się sięgnąć. I nie żałuję.

Devin Jones, dwudziestojednolatek ze złamanym sercem szuka ukojenia w wakacyjnej pracy w wesołym miasteczku. Jednak każdy szanujący się park rozrywki musi mieć swój Straszny Dwór, a każdy Straszny Dwór musi mieć swojego ducha. Przekonajcie się, jaki wpływ miało to na Devina Jones'a i jak zmieniło jego życie, zakasując razem z nim rękawy i ruszając do ciężkiej pracy jako "Wesoły Pies Howie", obsługując "ćwoków" w powoli rozsypującym się  nadmorskim lunaparku.

Powieść jak dla mnie klasyczna. Sto procent King'a w King'u. Kilka wątków zaczerpniętych z jego poprzednich pozycji, kilka zapożyczonych do tych, które dopiero miały powstać. Niespecjalnie straszna ani mrożąca krew w żyłach, za to niesamowicie wciągająca. W większości zapewne dzięki niekonwencjonalnemu światowi przedstawionemu, który słowami namalował dla nas King. Trochę wzruszająca, trochę zabawna, z nieodłącznym "kingowskim" klimatem i polotem. A do tego krótka i lekka. Idealna książka na wiosenne popołudnie.

Zdecydowanie polecam,

9/10

 

17 maja 2015

W poszukiwaniu ojca

Maciek Łańko, piętnastoletni chłopiec z Jerzmanowa, wychowywał się bez matki i bez ojca. Matka zmarła, gdy chłopak miał 3 latka, a ojciec opuścił rodzinę jeszcze wcześniej i słuch po nim zaginął. Teraz Maciek postanawia go odszukać i dowiedzieć się, czemu ich porzucił. Wyrusza w podróż pełną przygód, poznając nowych przyjaciół, dojrzewając i ucząc się życia.

"Telemach w dżinsach" to klasyczna powieść młodzieżowa z lat 70. Większości nastolatków, wychowywanych coraz częściej nie przez rodziców, a przez komputery i telefony, pewnie by się nie spodobała. Dla mnie ma jednak ten niepowtarzalny klimat i atmosferę tamtych lat, którymi nasiąkły słowa Adama Bahdaja. Idealna pozycja na "odpoczynek" pomiędzy ciężkim i mrocznym "Metrem" oraz demonicznym King'iem.

8/10



Oni we śnie

Ona razem z Nim idzie przez ich sen,
Piękny, romantyczny, wzruszający.
On kochający, Ten
Przy Niej zawsze trwający.

Miłość na swej drodze spotykają
Cisza, spokój. Tylko bicie ich serc.
Za ręce się trzymają,
Teatr razem odwiedzają.

Tam anioły sztukę odgrywają.
Rodzą się, kochają i umierają.
Człowiek żyje by kochać.
Każdego miłość może opanować.
Nikt nie może uciec przed nią.

Każdego miłość może opanować.
W najmniej spodziewanym momencie.
Oni też mogą się zakochać,
Co brną dalej w tym śnie.

Sami już wiedzą,
Czy to tylko przyjaźń czy też miłość.
O nic się nie boją.
Widzą siebie w dali,
Szczęśliwi, w sobie zakochani.

Myślą „kocham”.
Nagle On chwyta Ją za dłoń.
Kruszyna zimna cała,
Wtulić się w Niego chciała.
Sprawdzić czy Jego serce dla Niej może bić.

Już wiedzą co się z nimi dzieje.
Cały czas posiadają nadzieję.
Jak te anioły w teatrze.
Będą kochać wiecznie?
To wiedzą tylko Oni.

Na każdego przyjdzie pora,
Miłość może nas opanować.
Możemy się zakochać.
Mieć tę jedyną, swoją połowę.
A Oni nadal trwać będą.

Obudzą się razem przy sobie.
Mając swoje połówki obie.
Będą sobą we dwoje.
Na zawsze razem.
Zakochani w sobie.

                                                                  ~ Kornelia L.

15 maja 2015

"Krew dla świni!"

 źródło
Po dość długiej nieobecności wracam z książką "Carrie" Stephena Kinga. Jak możecie się domyślić główną bohaterką powieści jest nastoletnia Carrie. Jej matka ma bardzo surowe poglądy religijne, które brutalnie narzuca córce, a ta w szkole jest pośmiewiskiem. Jednak ma zdolność TK...
"Carrie" to pierwsza powieść tego wybitnego autora, ale czytając nie daje on tego odczuć. Niezwykle realistyczna, przemyślana, ciekawa i wzruszająca książka. Realistyczna, owszem. Chociaż jest to powieść zaliczana do horrorów, gdzie zjawiska paranormalne są rzeczą nieodłączną - podczas lektury tej książki, wierzyłam w każde słowo, które napisał King. Dopracowane w najmniejszych szczegółach arcydzieło, chociaż, jak dla mnie, mogło być troszkę straszniejsze.
9,5/10

29 kwietnia 2015

Gaja Kołodziej

Słyszeliście może kiedyś o Gai Kołodziej? My: Tolla, Ola, Olga i ja, miałyśmy tę okazję spotkania z tą autorką, która niewątpliwie osiągnęła olbrzymi sukces na polskim rynku. Chociaż w niektórych sprawach nie zgadzałam się z panią Gają, spotkanie możemy zaliczyć do ciekawych i pouczających. Może ktoś z Was czytał kiedyś jej książkę albo po nią chociaż sięgnął? Osobiście zaczęłam czytać jej najnowszą powieść "Przemilczenia". Więc pozwólcie, że to przemilczę...

13 kwietnia 2015

Chcę napisać

Chcę napisać wiersz.
Lecz o czym?
Nie wiem wcale
Wsiąkło wszystko w nicość jakoś niebywale.

Chcę napisać wiersz
Lecz słów ciągle za mało.
Aż dziw, że kiedyś mi ich wystarczało…

Chcę napisać wiersz
Lecz on się buntuje.
I wyrazów szyki w mej głowie rujnuje.

Chcę napisać wiersz
Lecz temat jakiś mglisty
Może dlatego, że miał być osobisty?

Chcę napisać!
Lecz wszystko mnie przeciwko…
I zdycha każdego pomysłu ogniwko.

…chciałam coś napisać.
Lecz co?
Już zapomniałam
I wszystkie nadzieje na dobre pogrzebałam
Lecz w tył się odwróciłam, na wszelki wypadek,
I, o bogowie! To chyba nie przypadek!
Wiersz sam się ułożył, ot, niepostrzeżenie,
I spełnił me jedno, malutkie marzenie.
W cuda nie uwierzę, lecz to jest co innego,
To siła i moc ducha artystycznego.
                                                                          ~Olga

obrazek

11 kwietnia 2015

Jak poradzić sobie z życiem..?

"Charlie" to książka o pewnym chłopaku, Charliem (jak nie trudno się domyślić), który ma przed sobą pierwszy dzień w liceum. Poznaje nowych ludzi, próbuje się odnaleźć w nowym miejscu, a także, według rady nauczyciela, "uczestniczyć".
Stephen Chbosky przedstawił tę historię w formie listów pisanych przez Charliego do nieznanego przyjaciela, co bardzo mi się podobało. Sama postać Charliego była bardzo ciekawa, bo nigdy nie dało się do końca przewidzieć jego zachowania. Momentami trochę ciężko się czytało, jednak ogólne wrażenie jest bardzo dobre :)
9/10

8 kwietnia 2015

Ludzie po ludziach

Rok 2033.
Wizja świata po wyniszczającej trzeciej wojnie światowej. Wojnie nuklearnej. Gdzie przetrwali tylko ci, którzy w godzinie zagłady zdołali skryć się w moskiewskim metrze. A nawet z nich ocaleli jedynie nieliczni. Ludzie muszą mieszkać na dawnych stacjach, przemieszczać się tunelami i walczyć z mutantami - przerażającymi istotami powstałymi na skutek promieniowania.

Artem, dwudziestoczteroletni młodzieniec, urodzony jeszcze "na górze", ale wychowany w tunelach dostaje misję od tajemniczego mężczyzny. Ma dostać się do związku trzech, najlepiej rozwiniętych w całym metrze stacji i przekazać komuś zaszyfrowaną wiadomość, gdyż okazuje się, że stacji Artema grozi straszne niebezpieczeństwo. Chłopak udaje się więc w podróż, która z początku wydaje mu się prosta i krótka, lecz napotykane przez niego przeszkody całkowicie odmieniają zarówno jego, jak i jego spojrzenie na świat oraz stosunek do życia.

Bardzo ciężko jest mi opisać i ocenić tę książkę, ponieważ po prostu nie czuję się godna. Powieść jest wybitna, narracja przeprowadzona po mistrzowsku, a nawet długie wywody filozoficznie nie nużyły ani przez moment. Ten świat nie został wymyślony - on został stworzony. Kawałek po kawałeczku Dmitry Glukhovsky skonstruował arcydzieło, prawdziwy majstersztyk. Wprawdzie jest to książka ciężka i czyta się ją długo, jednak przeżycia, jakich dostarcza, są nie do opisania.

Na końcu płakałam.

∞/10 (nieskończoność)